Sobota, 4 grudnia 2021 r.
Organizacja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej
 




Organizacje
Podzakładowe


Humor dnia

Aktualności

Autor: Intranet.poczta-polska.pl   Data: 2021-09-06
Wywiad z Magdaleną Lebiedź Naszą przedstawicielką w Radzie Nadzorczej Poczty Polskiej
Magdalena Lebiedź zwyciężyła w wyborach na przedstawicieli Pracowników w Radzie Nadzorczej Naszej Firmy. Postanowiliśmy, przy tej okazji, porozmawiać o tym jak widzi Pocztę przez pryzmat ponad 20-letniej pracy oraz jakie ma plany związane z nową funkcją.

Na wstępie gratulujemy zwycięstwa w wyborach do Rady Nadzorczej oraz największej liczby głosów. Proszę przybliżyć, Koleżankom i Kolegom Magdalenę Lebiedź, jako Pracownika Poczty Polskiej i jako osobę prywatną.


Dziękuję za gratulacje. Zawsze najtrudniej mówić o sobie. Jestem związana z Pocztą dosłownie od urodzenia. W chwili moich urodzin, a był to rok 1981, moja Mama pracowała w kołobrzeskiej jedynce, na stanowisku kontrolera, obejmując swoim nadzorem dział listowy i listonoszy. Tata natomiast był kierowcą ówczesnego ZTS. Pamiętacie Nyski i Żuki z napisem Łączność? Dziś takie wspomnienia wzbudzają uśmiech pod nosem, ale taka była rzeczywistość. Wracając zatem do moich urodzin. Jak wspomniałam był to rok 1981, nie było telefonów komórkowych, o Internecie nikt nawet nie myślał, a telefon stacjonarny mieli nieliczni. Proszę zgadnąć w jaki sposób mój Tata dowiedział się o moich narodzinach? Od Pracowników kołobrzeskiej jedynki. Okrzyk na podwórku Urzędu: "Stasiu, masz córkę!" oznajmił mojemu Ojcu, że powiększyła się rodzina. Wzór do naśladowania w obecnych zwariowanych czasach dla Naszej Firmy, jak się przekazuje cenne informacje. Zaskakująco szybko, precyzyjnie i pod właściwy adres, bez użycia współczesnych środków komunikacji bezpośredniej.

Dalej to już nietrudno się domyślić, że dorastając często gościłam w progach instytucji, jaką była Poczta Polska, odwiedzając rodziców. Podczas tych wizyt udawało mi się wejść na rozdzielnię i układać tony widokówek "Pozdrowienia z Kołobrzegu" znaczkiem w jedna stronę pod stemplownicę (chyba jedyny "robot" w UP). Układanie kartek społeczno-rodzinnie z czasem przerodziło się w pracę sezonową, a w czasie studiów pracowałam już z pełnymi prawami pracowniczymi w UP Kołobrzeg 6 (Port), jako "Panienka z okienka". Gdy zakończyłam studia zdobywając tytuł magistra ekonomii, po krótkim epizodzie pracy w UP Dźwirzyno, na stałe zagościłam w UP Kołobrzeg 1, początkowo kontynuując pracę okienkową, aby w maju 2016 roku awansować na Naczelnika. Dopiero rozpoczęcie pracy w tym Urzędzie Pocztowym, w połączeniu z przynależnością do NSZZ "Solidarność", stworzyło możliwości poszerzenia wiedzy wykraczającej poza lokalny zasięg. Różnego rodzaju zespoły, kierowanie dużym PERP-owym urzędem z dziesięcioma Filiami i jedną Agencją Pocztową w miejscowościach nadmorskich jest nie lada wyzwaniem. Uwierzcie mi, słowa "ale macie fajnie, macie morze codziennie" są kompletnie nieuzasadnione. Morze oglądamy na widokówkach, które wysyłacie goszcząc u nas.

Co spowodowało, że zdecydowała się Pani na start w wyborach?

Możliwość realnej szansy na zrobienie kolejnego kroku w mojej pocztowej karierze została otwarta przez zachętę do startu i zdecydowane poparcie mojej kandydatury przez NSZZ "Solidarność", a że z natury nie lubię stać w miejscu skwapliwie skorzystałam z "podniesienia kotwicy" i ruszenia na szerokie wody. Mam doświadczenie, chęci i realne spojrzenie na Pocztę. Nie mam balastu w postaci wdzięczności za awans zawodowy. Przecież to idealne warunki, jakie powinien spełniać kandydat chcący zasiadać w Radzie Nadzorczej PP, a skoro tak, to dlaczego nie spróbować zmierzyć się z tym na co wszyscy narzekamy, urzędniczym "nie da się".

Czym - Pani zdaniem - powinien kierować się przedstawiciel Pracowników w Radzie Nadzorczej, podczas swojej kadencji i jak Pani widzi swoją rolę w Radzie?

Każdy członek Rady Nadzorczej, przyjmując odpowiedzialność za swoje decyzje, powinien kierować się nierozdzielnie: rozumem, bezpieczeństwem pracowniczym i biznesowym, bezstronnym podejściem w swoich ocenach i decyzjach.

Podkreślam, że nie ma tu miejsca na rozróżnianie kto pochodzi z jakiego wyboru. Rada Nadzorcza Poczty to nie klub lobbystów, a organ kontrolny sprawujący pieczę nad właściwym prowadzeniem Firmy przez zarząd PP S.A. i z tej roli każdy z członków rady może, a wręcz powinien być rozliczany. Przypomnę, że w swojej kampanii wyborczej obiecałam Pracownikom realizację swojego udziału w Radzie Nadzorczej kładąc nacisk na trzy elementy: człowiek, sprawiedliwość i uczciwość, co doskonale wpisuje się we wcześniej przytoczone przymioty dla wszystkich członków Rady. Ze swojej strony gwarantuję, że będę realizować te założenia ze skrupulatną dokładnością.

Z Pocztą jest Pani związana od 20 lat. Jak Pani zdaniem Firma zmieniła się przez ten czas? Jakie obszary - z punktu widzenia naczelnika placówki i wieloletniego pracownika Spółki - wymagają zmian/poprawy?

Każdy, bez wyjątku, wykonujący pracę w Poczcie Polskiej S.A. ma oczekiwania zdefiniowane i znane wszystkim, począwszy od zarządu, idąc przez Radę Nadzorczą, poszczególnych dyrektorów, kierowników, naczelników. Tak wymieniać można jeszcze długo.

Godna płaca, którą rozumiemy jako pensję pozwalającą utrzymać rodzinę w zakresie minimalnym, a więc rodzice i potomek w liczbie jeden. Już widzę te uśmiechy Czytelników. Tak wiem, Nasza Firma od bardzo wielu lat jest w głębokiej defensywie płacowej. Jednak proszę pamiętać, że nie wypowiadam się w kwestii co było i jak jest, ale jakie zmiany, idące w stronę poprawy, powinny nastąpić.

Komfort pracy. Wykorzystanie postępu technologicznego w celu wyeliminowania, w jak największym stopniu, intensywnej eksploatacji człowieka oraz zagrożeń w pracach, które takie zagrożenia generują. Nie chodzi tu o zastąpienie człowieka przez maszyny, ale o dostarczenie Pracownikom nowych rozwiązań technologicznych w formie narzędzi.

Kompetentna kadra zarządzająca. Pracownik nie może być pozostawiany sam z problemami. Jeżeli zwraca się do swojego przełożonego z tematem, który definiuje jako problem, przy którym widzi trudność, to nie może się spotkać z odrzuceniem w formie "tyle lat pracujesz i nie wiesz, jak to zrobić"?. Jeżeli Pracownik ma chwilę zawahania to znaczy, że są okoliczności, które go do tego skłoniły i należy bezwzględnie wykazać zainteresowanie, aby te okoliczności poznać, nawet gdyby efektem końcowym było utwierdzenie Pracownika, że jego obawy były na wyrost. Zespół, to kolejny element mojej kampanii wyborczej i do takiego wzoru pracy na każdym etapie zarządzania powinniśmy dążyć. Nic nie jest nieważne, jesteśmy ludźmi i mamy prawo do wątpliwości oraz chwil słabości, pokonujmy problemy wspólnie.

Odniosła się Pani do kwestii pracowniczych. A w kontekście samej Firmy?

No i tu się dopiero zaczyna coś czego się nie da do końca opowiedzieć. W skrócie bym ujęła, że nic się nie zmieniło, ale to było by zbyt uproszczone podsumowanie czegoś co tak na dobre się nie zaczęło. Muszę przyznać, że z osobistego punktu widzenia jako Firma i Pracownicy borykamy się wciąż z tymi samymi problemami i sposobami zarządzania. Odnoszę wrażenie, że zarządy zmieniają się, a ja wciąż stykam się z tymi samymi kierunkami wyprowadzającymi dochodowe obszary naszej działalności poza strefę PP SA, zmienianiem nazw spółek córek, powstawaniem kolejnych, jak też bezsensownych czy też szkodliwych kontraktów, a że o wielu "pomysłach" na usługę kurierską pod nazwą Pocztex nie wspomnę. To wygląda tak, jakby głowa się zmieniała, ale szyja wciąż ta sama i kręci tą głową bez zmian w tym samym kierunku.

Zwolnienia Pracowników bez sensu społecznego i ekonomicznego, często celujące w obszary dochodowe tak, aby sztuki się zgadzały z przyjętymi założeniami tabelarycznymi. Spóźnione ważne decyzje dla placówki wędrujące po RS-ie, potem po Centrali i tą samą drogą wracające. Po co te maratony? Czy nie prościej zrobić odważny krok w kierunku ujednolicenia struktury na poziomie regionalnym wraz z adekwatnymi do tego poziomu zarządzania kompetencjami?

Brak swobody w zaopatrywaniu rodzajowym UP w towary handlowe. Tego co można spokojnie sprzedawać, bez konkurowania z podmiotami operującymi w otoczeniu urzędów, nie uświadczysz, ale za to co mają wszyscy inni to po sufit. Pozwolę sobie tu zadać pytanie do naczelników: Też tak macie?

Oczywiście moja odpowiedź na te pytania nie wyczerpuje zagadnienia, bo każdy z naczelników potrafi z szybkością karabinu maszynowego wystrzelić trzy istotniejsze z jego punktu widzenia problemy. Moja niewinna zaczepka niech się jednak stanie przyczynkiem do głębszej dyskusji i właściwych wniosków, ale bardzo proszę bez powoływania kolejnych niekończących się zespołów. Czas na konkrety.

Co chciałaby Pani przekazać tym, którzy na Panią głosowali oraz pozostałym Pracownikom.

Podzielę swoją odpowiedź na dwie części. W pierwszej dziękuję tym wszystkim, którzy wzięli czynny udział w głosowaniu. Swoją postawą pokazaliście, że zależy Wam na Poczcie Polskiej i na tym, żeby nie była kopciuszkiem na rynku pocztowym, lecz jego liderem biznesowym i pracowniczym. Zapewne mieliście wątpliwości, atakowani przekazem werbalnym przez sceptyków wybierania swojego przedstawiciela do Rady Nadzorczej, lecz pomimo to wykazaliście się odwagą i wiarą w przyszłość. Zwolnienia grupowe, płaca słaba, ogrom pracy, a Wy z nadzieją wybieraliście swojego przedstawiciela. Chylę przed wami czoła.

Drugą część kieruje do tych, którzy świadomie zbojkotowali wybory. Uznaliście, że jak Bóg Kubie, tak Kuba Bogu, dokonując swoistego aktu zemsty za swoje krzywdy. Moim zdaniem, krzywdy winnym Waszej niedoli nie zrobiliście. Oczekujecie wiele dając niewiele. Musicie jeszcze mocniej nad sobą popracować, ja mam zamiar tak postąpić.

Źródło: Intranet.poczta-polska.pl







Tygodnik
Solidarność





 
Webmaster: Sławek  ®2007