Niedziela, 3 lipca 2022 r.
Organizacja Międzyzakładowa NSZZ Solidarność Pracowników Poczty Polskiej
 




Organizacje
Podzakładowe


Humor dnia



Aktualności

Autor: Bogumił Nowicki   Data: 2022-03-30
Kanar?
P.T. Panie Robercie Czyż w zasadzie zaorał się Pan sam i nie powinienem Pana dobijać, ale wzbudził Pan swoim fejsbukowym wpisem atakującym mnie, spore poruszenie wśród moich Koleżanek i Kolegów, niektórzy przysłali mi zrzuty ekranu z Pana twórczością. Ta ich irytacja spowodowała, że udzielę Panu publicznej odpowiedzi.
Jest Pan dorosły i musi Pan brać odpowiedzialność za swoje słowa i czyny. Gdybym Panu nie odpowiedział, osoby które nie miały czasu, czy ochoty, przeczytać zgłoszonych wcześniej przeze mnie wątpliwości, mogłyby odnieś wrażenie, że pisze Pan prawdę. Rozumiem, że wpadł Pan w panikę w chwili nagłośnienia Pana praktyk, ale reakcja była nierozsądna. Zatem oczekuję równie publicznych przeprosin za zarzut kłamstwa, jak publiczny był ten zarzut. Jeżeli Pan tego nie dokona, poniesie Pan stosowne konsekwencje prawne. Jeśli przeczyta Pan ze zrozumieniem tekstu moją informację i Pańską reakcję na nią, zda sobie Pan sprawę ze swojego błędu. W przypadku wątpliwości radzę konsultację z dobrym prawnikiem, co ja uczyniłem.
Skrajne zdenerwowanie spowodowało, że podzielił się Pan również wiadomościami o swoich doświadczeniach biznesowych, jak zrozumiałem w komiwojażerce odkurzaczy. To co poza pocztą mało mnie interesuje, ale jeden z kolegów listonoszy zadał mi pytanie, czy to kontrolowanie RTV o którym Pan wspomina, to te zadania, które przez ich środowisko było określane jako bycie "kanarem" i zostało, jako zadanie, stanowczo przez nich odrzucone? Otrzymałem też, dzięki Pana aktywności, ciekawego maila, dotyczącego Pana pracy w zakresie normowania, jak się wydaje szkodliwej dla listonoszy i pracowników UP, podzielę się z Panem tymi pytaniami w najbliższym czasie.
Wbrew temu co Pan napisał,wiedza o Panu nie jest tak powszechna jak Pan sądzi.
Jeszcze niedawno był Pan dla mnie "Bohaterem jednej akcji". Pana znakiem firmowym były wieloletnie i nieskuteczne starania o wzrost ekwiwalentu kosztów używania prywatnego pojazdu do celów służbowych, dziś wiem o innych Pana talentach i czekam na dalszy ciąg.
Nasi związkowcy nie są lękliwi, więc zapewne ktoś może jeszcze poświęcić Panu kilka zdań. Uznał Pan, że najlepszą obroną jest atak, życie to nie szachy błyskawiczne, atak chaotyczny i niezdarny naraża na surowa kontrę.
Na zakończenie przypominam o obowiązku przeproszenia mnie za postawiony mi zarzut kłamstwa.








Tygodnik
Solidarność





 
Webmaster: Sławek  ®2007